Tabliczka mnożenia

29 komentarzy

DIY gry Mała motoryka matematyka Montessori poznajemy cyferki zabawy konstrukcyjne zabawy logiczne
        Adaś za miesiąc będzie miał 7 lat, a do pierwszej klasy poszedł jako 6 latek. obecnie obniżony program nauczania matematyki w klasie pierwszej przewiduje dodawanie i odejmowanie w zakresie do 10. Smutne to bardzo, że polskie szkoły nie wykorzystują potencjału naszych dzieci.

        Sami nauczyciele na zebraniach przyznają, że dzieci potrafią liczyć w dużo większym zakresie, ale niestety oni muszą się trzymać programu szkolnego. Ja jestem matką i nie zamierzam zainteresowań mojego syna ograniczać. Ostatnio coraz częściej Adaś pytał o różne przykłady z mnożenia, a więc poszperałam w internacie i zainspirowana pomocami edukacyjnymi Montessori przygotowałam naszą własną tablicę do nauki mnożenia.
tabliczka mnozenia dla dzieci

             Chyba każdy z nas pamięta ten moment w życiu, gdy dostał do wykucia na blachę słupki z mnożeniem. Jak dziś pamiętam, gdy trzymałam przed sobą kartkę i powtarzałam kolejne działania jak mantrę 🙁

tabliczka mnozenia
 A dzieci potrafią doskonale przyswoić najróżniejsze materiały edukacyjne, gdy wytłumaczymy im zasadę. Pokażemy graficznie, objętościowo, gdy się zwyczajnie w świecie nauką pobawimy.

 

zabawy z klockami

 

         Zrobienie tablicy do mnożenia zabrało mi chwilkę i kosztowało może 12 zł. Z garażu przyniosłam zakupioną kiedyś w markecie budowlanym plastikową siatkę. Wycięłam odpowiednią wielkość tablicy (11×11 otworów), a następnie przykleiłam ją na kawałek kartonu klejem na gorąco. Całość równo docięłam i opisałam pisakiem.  Tanio, szybko i prosto 🙂

 

nauka liczenia

 

Teraz mogliśmy zacząć zabawę.  Na takiej prostej tablicy bardzo łatwo można pokazać dziecku zasadę mnożenia, w tym jego przemienność oraz opanować liczenie w zakresie do 100.

 

karty grabowskiego

 

           Działania zapisujemy na kartce i układamy na tablicy klocki (zamiast klocków możemy oczywiście użyć inne elementy jak np. koraliki, ziarna fasoli, itp.)  Przy mniejszych liczbach wynik widać bez liczenia. Przy większych liczbach Adaś przeliczał klocki dodając sumy w kolejnych rzędach.

 

tabliczka mnozenia nauka

 

 Michał jak zwykle bacznie się przyglądał i sam chętnie włączył się do liczenia widząc kolorowe klocki i tablicę. Jak widać matematyka nie taka straszna i od najmłodszych lat można ją oswoić:-)

 

nauka tabliczki mnozenia

 

matematyka dla dzieci

 

tabliczka mnożenia montessori

 

pomoce edukacyjne matematyka

 

Z Michałkiem liczyliśmy w zakresie do 10 układaliśmy słupki dziesiętne, stopniowaliśmy schodki odejmując lub dodając oraz liczyliśmy układając klocki w rzędzie na naszej tablicy.

 

nauka z klockami

 

jak nauczyc mnozenia

 

zabawy edukacyjne

 

zabawy matematyczne

 

liczenie dla dzieci

 

edukacja domowa
          Zachęcam do takich matematycznych zabaw, sami będzie zaskoczenia efektami i umiejętnościami własnych dzieci. Tylko odrobina naszej inicjatywy wystarczy, aby dziecko samo odkrywało swoje talenty i czerpało z nich radość, a przy okazji, jak wszyscy wiemy, nauka nie idzie w las…:-)

Jeśli podoba Ci się nasze zestawienie zobacz podobne wpisy

Zapraszam również do subskrybowania naszego Kanału YouTube


Prace plastyczne 50 inspiracji

Zabawy dla dzieci 6-24m

Zabawy dla 2-3 latka ponad 50 pomysłów

Mała motoryka 40 zabaw wspierających naukę pisania

40 zabaw pobudzających zmysły

Wpieranie edukacji matematycznej dzieci

29 comments

  1. Adrianna Grabińska-Kroczyk

    Bardzo fajny pomysł. Dawno temu miałam szczęście grać w karty z prof. Gruszczyk-Kolczyńską (na ćwiczeniach). Karty Tabliczka mnożenia – jej wersja opanowania w zabawie tej umiejętności. Twój pomysł bardzo mi się podoba;-)
    Można przeliczać, manipulować. myśleć. Brawo.

  2. ewawojtan Post author

    Dziękuję Adrianna mam nadzieję, że więcej osób wykorzysta ten pomysł ze swoimi dziećmi 🙂 Moi chłopcy bardzo zadowoleni nie wiedzą nawet, że się uczą 😉

    1. ewawojtan Post author

      Kolor klocka niema tu znaczenia, równie dobrze możemy liczyć ziarna grochu czy fasoli. Dziecko wykonuje działanie przykładowo 2×2 układa w dwóch rzędach po dwa klocki. Na pierwszy rzut oka widać, że klocki są cztery co jest wynikiem tego zadania. Analogicznie inne zadanie 3×5 układamy w trzech rzędach po 5 klocków synek w pamięci wie, że 5+5+5 to 15 co również jest wynikiem tego działania. Po kilku seriach takiej zabawy maluchy zapamiętują zasady mnożenia, przemienność mnożenia oraz utrwalają sobie wyniki czyli tabliczkę mnożenia na pamięć mając wzrokowo w głowie zapamiętamy układ klocków. Mam nadzieję, że teraz jest bardziej zrozumiałe. Tu nie chodzi o wkuwanie cyferek na pamięć ale logiczne i sensowe zrozumienie mnożenia.

  3. Anna Dubik-Galicka

    Super!! Właśnie opanowujemy tabliczkę mnożenia w drugiej klasie i szukałam na nią sposobu. Kazałam córce robić fiszki, ale ten sposób jest rewelacyjny. Dzisiaj wypróbuję. Dziękujemy 🙂

  4. Anonimowy

    Metoda chyba zaczerpnięta z Montessori 🙂 Polecam metodę Montessori . Jest jeszcze prostsza i bardziej " czytelna". Dzieci ją uwielbiają. 😉

  5. Stilum

    Bardzo dobrze, że poszerzasz umiejętności dziecka. Szkoła nie nauczy w taki sposób, w jaki można to zrobić w domu z rodzicami, bez stresu i patrzenia na program edukacyjny.

  6. Nasze Kluski

    Bardzo fajny pomysł z tą tablicą. Ale jeszcze tak w kwestii okrajania tego programu, to chciałam zauważyć, że to nie jest do końca takie proste. Kluczowe byłoby tu "wykorzystanie potencjału uczniów," tak jak piszesz. A nie każdy uczeń ma taki sam potencjał. I to, że część uczniów jest już w stanie mnożyć czy rozwiązywać równania z pięcioma niewiadomymi, nie zmienia faktu, że są też tacy, którzy nie radzą sobie z dodawaniem. Wyrównywanie programu zarówno do tych słabszych, jak i do tych lepszych nie ma sensu. I w tym jest cały problem.
    A jeszcze jeszcze inna kwestia – wg teorii Rudolfa Steinera i nie tylko, dzieci do 6go-7go roku życia najlepiej uczą się z otaczającego je świata. Po to natura dała im ciekawość i silną potrzebę naśladowania, żeby poznawały świat właśnie w ten sposób i zbyt wczesne wprowadzanie edukacji w takim znaczeniu akademickim, też być może wcale nie jest dobre. Zapewne cztero czy pieciolatki można nauczyć pisać i czytać, ale czy nie wyniosłyby większej korzyści, gdyby czas poświęcony na tę naukę poświęciły na poznawanie świata "realnego", dostępnego przez zmysły? Ja oczywiście nie znam odpowiedzi na to pytanie. Ale myślę, że czasami warto się nad tym też zastanowić.
    Co nie zmienia faktu, że szkoła i jej program w obecnej chwili to raczej porażka. Z różnych powodów.
    Pozdrawiam

  7. bramka ochronna

    Dzień dobry,
    bardzo atrakcyjne miejsce, napewno chętnie odwiedze Cię tu nie raz, bardzo ciekawie piszesz twojego bloga – jest naprawdę dużo oryginalny
    Pozdrawiam
    Basia

  8. Kinga

    Faktycznie, po co kupować jakieś liczydła itd, jak tu z pomocą przychodzą najprostsze rozwiązania. My jesteśmy w pierwszej klasie (7 lat) i też "męczymy" się w szkole z działaniami do 10, które córka opanowała już jako sześciolatek. Klocki – wydają mi się ciekawsze niż fasola – kolory przyciągają wzrok i są jakimś elementem zabawy 🙂

  9. Anonimowy

    No tak, ale jeśli mamy działanie np. 6×7 to w tym momencie nie każde dziecko będzie potrafiło to rozwiązać ile to będzie.

  10. matematyką inspirowane

    Świetna sprawa! W matematyce chodzi o to, by zrozumieć jej sens 🙂 Znam osoby, które nie znają tabliczki mnożenia, a liczą doskonale:) ja sama nauczyłam się kiedyś tabliczki, ale dużo wcześniej nauczyłam się liczyć w pamięci co nie dość, że okazało się szybsze to na dodatek umożliwia mnożenie większych liczb 🙂

    Super sprawa, dobrze się czyta, że są rodzice, którzy cenią matematykę i widzą w niej kreatywność:)

    P.S.Mam jedną uwagę:) Znakiem mnożenia nie jest „x”, a kropka 🙂 Na dalszych etapach edukacji pojawi się „x” jako symbol innego działania, ale do mnożenia dajemy kropę, żeby dzieciaczek się od małego oswajał 🙂 Ale to taka kosmetyczna sprawka^^:)

  11. janka

    Na pewno wykorzystam :)Czy ma pani sprawdzony pomysł na naukę dodawania i odejmowania poprzez zabawę dla 6letniego pierwszaka,który nie ma motywacji do nauki matematyki?Pozdrawiam

  12. Joanna

    Świetny pomysł, zastosuję z przyjemnością. Mój niespełna 6 letni matematyczny;) syn na pewno się ucieszy z takiej zabawy, bo też się sam bierze za trudniejsze zadania niż liczenie w zakresie 10. Generalnie przy okazji przesyłam wyrazy uznania i podziękowania za dzielenie się pomysłami! Zaczęłam Was czytać i zostanę na długo 🙂

  13. GAbrysia

    Bardzo ciekawy pomysł, napewno z niego skorzystam i przy tym syn będzie miał radość że sam taka tablicę wykona. Myślę że się sprawdzi:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Translate »