Matka nieidealna…

30 komentarzy

Bez kategorii moje przemyślenia
              Zapewne każda z Was miała w życiu wyrzuty sumienia i żal do siebie, że nie jest taką matką jaką pragnie być. Dużo planujemy, chcemy zrobić ale życie często nasze pragnienia mocno modyfikuje.

             Ja również tak się czuję. Czasem dostaję od Was maile z zapytaniem jak sobie radzę organizacyjnie ze wszystkim? Jak się motywuję do zabaw z dziećmi, łączę życie rodzinne, pisanie bloga oraz pracę na etacie.
            Odpowiedź jest prosta, czasem sobie zwyczajnie nie radzę, czasem płaczę ze zmęczenia, nieraz mam wyrzuty sumienia, że zaniedbuję dom, siebie czy dzieci.  Jednak momenty zwątpienia, upadku trwają chwilę i zaraz się podnoszę robiąc stopniowo kolejne zadania. Rodzicielstwo nie jest łatwe, a każda z mam chce być najlepsza.

            Doskonale pokazuje to internet i blogosfera parentingowa. Każda mama jest mądrzejsza, każda wie lepiej jak wychowywać dziecko, jak je zdrowo odżywiać, pielęgnować, nosić. Internet jest przepełniony agresywnymi dialogami matek które hołubią karmienie piersią, noszenie w chuście i krytykują matki które tego nie robią. Matka która szczepi jest zła, matka która nie szczepi też jest zła.  Tematów kontrowersyjnych znajdziemy tysiące, dlatego ja takich na blogu nie poruszam i raczej swoich opinii również nie przedstawiam. Dlaczego? Bo dla mnie macierzyństwo jest zbyt piękne, zbyt ulotne, aby tracić je na kłótnie z innymi matkami.

           Wiesz, ja również czasem nie wiem czy wszystko robię dobrze, czy mówię odpowiednim językiem, czy wystarczająco okazuję dzieciom swoje uczucia. Czy wybieram dla nich odpowiednie książki i bajki. Czy dobrze robię ograniczając im oglądanie telewizji i korzystanie z komputera. Czy dobrze zrobiłam nie odraczając mojego 6 letniego synka i posyłając go do pierwszej klasy. Nie wiem czy dobrze wybrałam, że poszedł do szkoły sportowej tylko dlatego, że kocha sport. Zwyczajnie tego nie wiem, mam takie same dylematy przy wychowaniu dzieci jak Ty. Ja również popełniam błędy i czasem na swoje dziecko ze zmęczenia i bezradności krzyknę. Ale kochani nie ma wychowania bez porażek, nie ma matek najlepszych, nie ma recepty na wszystko i jedynego dobrego podejścia. Musimy my matki zdawać się na swoją intuicję, swój matczyny instynkt i serce które kocha i chce jak najlepiej. Wszyscy jesteśmy matkami i ojcami, wszyscy kochamy nasze dzieci z całego serca i pragniemy dla nich pięknego życia. Nauczmy się szanować opinie innych rodziców, nauczmy się być dla siebie wsparciem i nie wbijajmy się wzajemnie w poczucie winy. My rodzice powinniśmy się wspierać, rozumieć , a nie krytykować wzajemnie.

            Czasem z podziwem patrzę na inne matki jakie są ładne, zadbane, eleganckie, a po ciąży ani śladu. Potrafią modnie ubrać swoje dziecko, mają piękne urządzone pokoiki, najlepsze zabawki, są uśmiechnięte… Mam zazdrościć? Mam krytykować? Mam szukać czego się przyczepić, aby sama poczuć się lepiej i dowartościować? Nie! Mogę podziwiać lub mogę współczuć, bo nie wiem co czuje ta kobieta w środku, czy jest naprawdę szczęśliwa, nie wiem co czuje jej dziecko i w sumie specjalnie mnie to nie interesuje, bo to ich życie. Każdy z nas jest inny, ma inne geny, dziecko, męża, inną sytuację rodzinną i finansową…. porównywanie się nie ma sensu. Liczy się to co mamy w sercu, to abyśmy sami ze sobą czuli się dobrze. Abyśmy sami przed sobą mogli przyznać, tak jestem dobrą matką, kocham najpiękniej jak potrafię. A jeśli wiesz, że coś zaniedbujesz to postaraj się to zmienić. Tak niewiele trzeba, aby być szczęśliwą i kochającą matką taką, jaką pragniemy być. Wystarczy przestać porównywać się do innych, zaakceptować siebie, żyć własnym życiem, delektować się tą krótką i piękną chwilą macierzyństwa. Przestać słuchać w kółko w mediach co jest najlepsze dla naszego dziecka, co powinniśmy jeszcze zrobić, jak mówić, co kupić,  jakich błędów nie powinniśmy popełniać, jak karmić, pielęgnować, a co należy zrobić, aby wychować geniusza… słuchajmy  i czytajmy tyle ile chcemy, ile potrzebujemy. Uczmy się tego co uważamy, że jest nam potrzebne, a resztę puśćmy w dal i nie dobijajmy się słowami, jestem złą matką, ja tak nie potrafię, nie radzę sobie,  jak inni to robią? Ja nie mam sił, jestem beznadziejna…. Bo jesteś najlepsza, kochasz najlepiej i najpiękniej! Uwierz w siebie! Uwierz w swoją matczyną miłość i umiejętności.

          Każda z nas uczy się macierzyństwa na żywo, w realu, bez przygotowania praktycznego. Ja również 7 lat temu byłam pierwszy raz w ciąży. Pamiętam dokładnie cały jej przebieg, każdy miesiąc i tydzień i strach przed tym jaki będzie poród, jakie będzie dziecko, co się zmieni, czy sobie poradzę. Czy będę potrafiła być matką. Ale przychodzi taki moment, że dostajesz w swoje objęcia największy skarb swojego życia i w tej jednej chwili stajesz się najlepszą matką na świecie. Zaczynasz czuć instynkt, mieć matczyną intuicję, wytężone zmysły i otwarte serce. Dopiero potem przychodzą ci inni życzliwi, którzy zaczynają psuć twój ideał macierzyństwa. Zaczynają doradzać, krytykować i wpędzać cię w poczucie beznadziejności. Siłą rzeczy zaczynasz porównywać się do innych matek, swoje dziecko do innych dzieci wyciągając często błędne wnioski, że jesteś gorsza, że inne matki radzą sobie lepiej. Każdej matce jest ciężko i czasem trudno tylko nie każda chce się do tego przyznać. Nie daj się i ufaj sobie! Kochaj siebie, kochaj swoje dziecko, kochaj swojego partnera, a wtedy dostrzeżesz jaką jesteś dobrą matką.

          Dziecko odmienia nasze życie, pozwala patrzeć na nie z zupełnie innej perspektywy. Nigdy wcześniej nie martwiłam się o swoją przyszłość, byłam zawsze szaloną nastolatką, która uważała, że żyje się tylko raz. Dzieci sprawiły, że poczułam ogromną siłę, potrzebę trwania i bycia tu i teraz przy nich i dla nich.  Mając dzieci często pracujemy, śpieszymy się, dbamy o porządek, wyprasowane ubranka, najlepsze zakupy, pyszny obiadek, odrobione lekcje, zajęcia dodatkowe, kosztem czasu, który można spędzić z rodziną. Moja organizacja polega na tym, że wybieram zadania priorytetowe, najważniejsze na dziś. Zawsze priorytetem jest dla mnie choć odrobina czasu spędzonego indywidualnie z dzieckiem. Tego nigdy nie odkładam na jutro, bo dzieciństwo jest tu i teraz, a nie jutro. Jest to czas przy zabawie, przy czytaniu, rozmowie lub wspólnym gotowaniu. Potem myślę co muszę zrobić na jutro, a rzeczy mniej istotne zostawiam. Tym sposobem czasem są nieumyte naczynia, ale za to wieczorem porozmawialiśmy sobie wspólnie z mężem. Czasem leży w salonie sterta ubrań do prasowania, a ja bawię się w najlepsze z moimi dziećmi. Innym razem na obiad zamawiamy pizze, aby w ten sposób zyskać czas, który możemy spędzić całą rodzina wychodząc na spacer. Życie to sztuka wyborów, nigdy nie będę w stanie być taką matką jaką pragnę, nigdy nie będę idealna, bo zawsze coś zaniedbuję. Pytanie tylko co zaniedbałam dziś?

nieperfekcyjna mama

30 comments

  1. Iza Straszewska

    Pozwól, że w tym komentarzu zostawię wyrazy szczerej sympatii każdej NIEdoskonałej matce ja NIEdoskonała matka swoich dzieci. Jakże nie znoszę tych ideałów chodzących, które zwyczajnie w świecie nie są w stanie przestać odgrywać swoją rolę i choć przez chwilę być szczerze sobą.

  2. ewawojtan Post author

    Cieszę się, że pozytywnie odebrałyście moje słowa:-) zbierało się we mnie już jakiś czas, aby podzielić się z Wami, że i ja nie jestem doskonałą matką 😉

  3. Buba Bajdocja

    Brawo! Bardzo potrzebne słowa!
    Po pierwsze: nie wszystkim wszystko się udaje (no, chyba, ze Sophii Loren 😉
    Po drugie: nie porównujmy się z innymi, nie chciejmy być matkami z okładki.
    Po trzecie: pamiętajmy, że "Życie to sztuka wyborów".
    Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

  4. Mama w domu

    Ewa uwielbiam ten tekst, bo nie tylko świetnie się go czyta, ale i dzięki niemu wiem, że nie tylko ja mam dylematy. Czasami zadzwoni jakiś znajomy, że już do nas jedzie, wtedy mam panikę w oczach, bo zabawki nie posprzątane, po obiedzie nie pozbierane, podłoga prawie się lepi, a my bawimy się w najlepsze. Ale za kilka lat nie będą ważne czyste garnki, okna bez smug, idealny manicure czy fryzura, za te 10 lat będziesz wspominać te chwile zabawy gdy wszystko inne nie było istotne. Śpieszmy się kochać ten czas spędzony z dziećmi, bo nic nam go nie zastąpi!
    Też nie lubię wdawać się w dyskusję nt szczepień, karmienia itp. Raz na spotkaniu mam zauważyłam te lekceważące spojrzenie gdy powiedziałam, że jestem po dwóch cesarkach, a jednego z synów karmiłam sztucznym mlekiem. Taka ze mnie matka nieidealna, ale … dobrze mi z tym 🙂

  5. mamajanka

    Zdaje się, że myślimy tak samo! ładnie to ubrałaś w słowa 🙂
    Życzę jak najwięcej uśmiechu podczas podziwiania potomstwa w akcji i głowy nadal pełnej pomysłów na spędzanie z nimi czasu. Mniejsza z "życzliwymi" i chaosem w kuchni 😛

  6. Adrianna Grabińska-Kroczyk

    I ja jestem z serii mam niedoskonałych 😉 ale jestem mamą najlepszą dla moich dzieci – bo jestem 😉 Daję z siebie ile dac moge, ale mam też prywatny egoizm – czasem muszę mieć czas dla siebie… bo tak. I wtedy mój dom pulsuje rytmem nastolatki opiekującej się dwulatkiem pod czujnym okiem taty. Bałagan jaki wtedy tworzą ma zupełnie inny wymiar niż ten codzienny bałagan. To taka równowaga – by nie zwariować 😉

  7. Daria Piątek

    sama ostatnio pisałam post na podobny pomysł:)
    Bardzo prawdziwy tekst,lubię takie. Tez jestem tą NIEdoskonałą mamą i też popełniam błędy,a z bezsilności płacze.Pozdrawiam 🙂

  8. ewawojtan Post author

    Dziękuję za miłe słowa, o ileż przyjemniej jest czuć w innych kobietach i matkach zrozumienie, a nie zamartwiać się o to jak inni odbierają moje niedomagania, moją nie idealność. Ja zawszę wychodzę z założenia, że trzeba żyć każdym dniem, jakby miał być ostatnim i cenić chwile, do których się nigdy nie wróci. Dlatego czasem mniej istotne sprawy i rzeczy zaniedbuję, skupiając się na najważniejszych czyli na dzieciach, ludziach i tym co kocham 🙂 Staram się wszystkie obowiązki łączyć jak najlepiej, ale najważniejsze jest to co czujemy w sercu 🙂 Pranie, naczynia, prasowanie, książki, seriale na to wszystko kiedyś przyjdzie czas i będę w tym idealna, jeśli zechcę;-) teraz są inne priorytety 🙂

  9. Klaudia Stando

    Wielkie wow za szczerość i otwartość 🙂 mam 20 lat i razem z mężem stanęliśmy przed ogromnym dla nas wyzwaniem, po śmierci mojej mamy zaopiekowalisny się moim bratem, który ma 15 lat. Tak na prawdę nie mieliśmy nawet dnia naprzygotiwanie się jako rodzice, ponieważ wszystko stało się bardzo nieoczekiwanie z dnia na dzień. Nikt nas nie pytał, nie mieliśmy czasu na przemyślenia… Teraz codziennie zastanawiam się co zrobić, aby wyrósł z niego zaradny i mądry mężczyzna i mimo, że kocham go z całym sił również jestem niedoskonała siostra i mimo, że jesteśmy sobie bliscy nie wiem co jest dla niego najlepsze, dlatego podziwiam Cię, że również mówisz o swojej niedoskonałości otwarcie 🙂

  10. Anonimowy

    Nie będę się rozpisywać. Ten komentarz mówi wszystko. Dziękuję tym, którzy mnie tu skierowali. Dziękuję za ten wpis. Ostatnio dołuję się i zadręczam czy wystarczająco dobrze zajmuje się swoją córką. Ciało odmawia mi posłuszeństwa i nie mam możliwości fikać z nią jak inne mamy. Aż mi się płakać z tego powodu chce. Czuję jakbyś otuliła mnie tym tekstem i powiedziała, że jestem taką mamą jak ty – paradoksalnie super mamą 🙂 Bo uśmiech naszych dzieci mówi więcej niż to co o sobie myślimy. Uśmiech o poranku, który jak się budzą i patrzą na nas a my mówimy im dzień dobry kochanie. Uśmiech bezcenny. Uśmiech bezgranicznej miłości dla najdoskonalszej mamy na świecie. Mamy naszego dziecka. Dla nas 🙂

    1. ewawojtan Post author

      Bardzo fajnie, że mogłam wywołać tyle pozytywnych emocji u Was:-) I dokładnie zgadzam się z tym, że uśmiech naszych dzieci mówi nam najwięcej i jest najpiękniejszą chwilą każdego dnia 🙂 To nie inni ludzie decydują o tym kim jesteśmy, ale to nasz obraz w oczach dziecka jest odzwierciedleniem tego jaką matką jest każda z nas 🙂

  11. Kreatywna Mama

    Właśnie, trafnie ujęłaś sedno spraw! Każdy ma przecież słabostki czy gorszy dzień. Każda mama z racji, iż kocha swoje dziecko wychwala je i chciałaby, aby było najlepsze, ale to nie jest najważniejsze. Co z tego, że czasami mu się nie udaje, każdemu podwija się niekiedy noga. Ważne, aby umieć kochać, a pociechom oddać całe swoje serce, aby wzajemne relacje były jak najlepsze. Niech każda mama mowi co chce, a dla nas powinna liczyć się tylko nasza rodzina, aby wszyscy czuli się w niej dobrze. Człowiek uczy się na błędach, musi je popełniać i chociaż czasami bolą to każda rana kiedyś się zagoi.

  12. Bogusia Grotowska

    To prawda, moja babcia nie może wyjść ze zdziwienia, jak naczynia mogą stać kilkanaście godzin, niepomyte! Dramat. Sama pracowała tylko w domu, nie miała jak wiele kobiet teraz praca zawodowa + etat w domu. Kobiety nie są maszynami. Trochę wsparcia od mężczyzn i wspólnej pracy – my też musimy kiedyś odpocząć i przestać dążyć do ideału perfekcyjnej pani domu 😉

  13. Arka Igorka

    Do takiej wypowiedzi trzeba dojrzeć i mieć pokorę w sercu. Dziękujemy za podzielenie się tymi słowami. Bardzo spodobały mi się słowa: "Bo dla mnie macierzyństwo jest zbyt piękne, zbyt ulotne, aby tracić je na …." i tutaj pasuje cała lista często popełnianych błędów . Pozwolę sobie podzielić się tymi rozważaniami z koleżankami Mamami. Zwróciliśmy też uwagę na trafne zdanie: "Każdy z nas jest inny, ma inne geny, dziecko, inną sytuację rodzinną i finansową porównywanie się niema sensu." Przypomina mi się rozdział z książki „Nie przydeptuj małych skrzydeł” Katarzyny Wnęk-Joniec " Proszę, nie porównuj mnie z innymi dziećmi.
    Nie wymagaj, abym był taki jak inni. Pozwól mi być sobą. Pozwól mi zdobywać moje szczyty w moim własnym tempie… Nie oczekuj, iż będę jak Tomek, czy Zuzia … " http://www.arkaigorka.pl/nie-przydeptuj-malych-skrzydel/

    Pozdrawiamy serdecznie z Anki Igorka 🙂

  14. Agata Zazulak

    fajny wpis dzielnej mamy,to że jesteśmy młode i oceniane na każdym kroku wcale nam nie pomaga . Na początku nie było mi łatwo z zaborczą teściową ale teraz gdy mieszkam sama z moim synkiem i mężem wiem że jestem taką mamą jaką chciała bym być daje swojemu dziecku dużo miłości i bezpieczeństwa jak ty staram się poświęcić swój czas na zabawę a pranie zostawić na inny dzień . Nie jestem idealna czasami krzyknę i jest mi później przykro ale uczymy się i nie lubię jak ktoś mnie ocenia a już na pewno nie lubię ludzi którzy krytykują moje dziecko ,co z tego że jest szczuplutki w końcu jest wysoki. Najbardziej irytują mnie matki które popisują się że mają to czy tamto ja mam to na co mnie stać ,a moje dziecko nie chodzi głodne i brudne to nic że niema najlepszych zabawek bo nie to się w życiu liczy. Podoba mi się twój wpis piątka 🙂

  15. papugazusa

    Miło się czyta… o sobie samej. Ja obecnie jednak jestem na etapie poszukiwania przestrzeni tylko dla siebie, bo…. żeby być dobrą matką… musisz czasem przestać nią być.

  16. Elżbieta Ławczys

    Oj tak, tak…!!! jestem tu, poza Polską i ciężko mi być matką… z samotności – bez koleżanek, rodziny. Jadę do Polski i tak brakuje mi znów wsparcia – takiego zrozumienia, poklepania po ramieniu. Żeby ktoś powiedział: "świetnie sobie radzisz!" "dobrze Ci idzie" – cokolwiek takiego. A tylko syszę pouczenia, co by kto na moim miejscu zrobił… Nic to, trzeb anieść kaganek oświaty i samemu chwalić. Chwalę więc ile mogę każdą mamę, jaką spotykam za jakąkolwiek rzecz, która mi przjdzie do głowy.
    A Ty Ewo tak wiele robisz w swej "niedoskonałości", ze ja nie nadążam Cię czytać 😉
    Trzymaj tak 😉

  17. Aldona Dobrucka-Żukowska

    po przeczytaniu Twojego tekstu od razu lepiej się poczułam, mam/miałam podobne dylematy, zadręczałam się często, że nie jestem taka idealna, nie jestem w stanie wszystkiego zrobić, ze wszystkim zdążyć czy kupić dziecku, które bym chciała. dziękuję. bardzo mi pomogłaś.

  18. Nasze Kluski

    Czasami sobie myślę, że w zamierzchłych czasach było łatwiej. Był jeden słuszny sposób zachowania, w tym wychowywania dzieci. Nie trzeba było myśleć, zastanawiać się, kombinować. Każdy wiedział jak ma być. Ale potem sobie myślę, jak ja z moim charakterem czułabym się jakby mi ktoś z góry narzucił sposób wychowania mojego własnego dziecka, to zmienia mi się pogląd. Masz rację – żadna z nas nie jest idealna, ale nie ma powodu, żeby się obrzucać błotem tylko z tego powodu. Każdy kto próbuje coś robić – zasługuje na szacunek. Pozdrawiam

  19. Tomasz

    Swietny pomysl na bloga, naprawdę 🙂 W koncu cos oryginalnego i naprawdę wartosciowego, a nie ten jak zwykle, za przeproszeniem oczywiscie chłam, którym karmia nas duze portale internetowe, czy nawet prasa, radio oraz telewizja. To takich blogerow jak Ty powinno się pokazywac 🙂 Mam nadzieje, ze niedlugo tak się stanie 🙂

  20. domek za lasem

    Świetny tekst ,myślę że każda mama znajdzie w nim cząstkę siebie 🙂 . Czy to że będziemy mieć idealnie posprzątany dom, obiad z dwóch dań i jeszcze podwieczorek , a przy tym idealnie wykonaną pracę na prawdę jest tak ważne ?Karmią nas w tej telewizji różnymi głupotami tj.Perfekcyjna pani domu ,widzimy modelki szczupłe , piękne . Zapominając o tym że to nie jest ich prawdziwe życie , popadamy w depresje !!! Każdy człowiek jest inny ,ma inne potrzeby , inne spojrzenie na pewne sprawy . To czy będziemy szczęśliwi zależy tylko od nas . Cieszmy się naszą codziennością ,tym że zabawki po podłodze się walają ,bo nie długo ich już nie będzie .Żadna chwila dobra czy zła nie wróci . Przekażmy dzieciom że nie trzeba być idealnym człowiekiem żeby być w życiu szczęśliwy.

  21. xyz

    Pani Ewo, dziękuję za te słowa! Bardzo ich dziś potrzebowałam. A teraz lecę spać, bo czym mniej matka wyspana, tym bardziej nieidealna 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Translate »