Narty z dzieckiem nauka jazdy

12 komentarzy

moje przemyślenia nasze wycieczki podróże Polecamy Zabawy ruchowe
narty z dzieckiem

              Latem zawsze spędzamy czas aktywnie i na powietrzu. Rower, rolki, hulajnoga i place zabaw to nasza codzienność. Problem zaczął się pojawiać zimą, dzieci roznosi energia, więc trzeba było obmyślić plan na przetrwanie zimy. Pomysł padł na naukę jazdy na nartach. Długo szperałam po internecie w poszukiwaniu informacji od czego zacząć, jak dobrać sprzęt, gdzie pojechać by rozpocząć przygodę z tym sportem zimowym.

            Nasz wypad okazała się wspaniałym rodzinnym urlopem. Dziele się naszą wiedzą, spostrzeżeniami i polecam kilka fajnych miejsc. Podróż z Gdańska do Szczyrku zajęła nam 6 godzin, to jeszcze całkiem znośna odległość dla dzieci. Wyjechaliśmy około  8.00 rano, po drodze wystarczył nam jeden przystanek i dotarliśmy na miejsce około 14.00. Plan był taki, aby wykorzystać najbliższe pięć dni na odpoczynek i naukę jazdy na nartach. Chłopcy nigdy wcześniej nie jeździli na nartach. Zaczynaliśmy więc od zera, nie wiedząc czy dzieciom się spodoba. Ale wyzwanie zostało przez nie chętnie podjęte i jeszcze tego samego dnia moi dzielni chłopcy, ucząc się od podstaw z instruktorem, stawiali pierwsze kroki na nartach.

         Na początek naszej przygody wybraliśmy stację narciarską Czyrna. Są tu trzy niewielkie stoki oraz wyciąg Bananowy, Skrzat oraz Krasnal – idealne do nauki jazdy (umiarkowanie nachylone, oświetlone i naśnieżane). Dodatkowo znajdziemy tam snowtubing (zjazdy na pontonach) i tor curlingowy.

         Nocowaliśmy kilka metrów od stoku, więc nie było problemu z dojazdami, a na górki mogliśmy wychodzić kiedy nam pasowało. Na miejscu można wypożyczyć sprzęt oraz skorzystać z lekcji z instruktorami. Relację z nauki jazdy na nartach, oraz stoki które odwiedziliśmy możecie zobaczyć na filmie na końcu postu. Świetnie obrazuje jak chłopcy szybko robili postępy zaczynając na małej górce, a po pięciu dniach już samodzielnie śmigali slalomem z większych stoków. Przy okazji będzie mi bardzo miło jeśli subskrybujesz mój kanał YouTube. Jest tam dużo filmowych inspiracji na wspólny czas z dzieckiem, a nowe już się tworzą.


Czy warto korzystać z instruktora nauki jazdy na nartach?


              Ja uważam, że zdecydowanie tak. Dziecko zupełnie inaczej słucha poleceń i uwag instruktora niż rodzica. My trafiliśmy na wspaniałe osoby z super podejściem do dzieci. Postępy było widać z dnia na dzień. Koszt za godzinę indywidualnej lekcji to 70 zł. Moi synkowie uczyli się w cyklu godzina jazdy rano i godzina popołudniu. Adaś praktycznie od drugiego dnia jeździł już samodzielnie, doskonaląc jedynie umiejętności dzięki bardzo cennym wskazówkom instruktorów. Michałek po trzech dniach odważył się na samodzielne wjeżdżanie wyciągiem i jazdę bez instruktora. W sumie skorzystaliśmy z około 8 godzin nauki, a efekty jakie ona przyniosła świetnie widać na naszym filmie.

            Warto też wspomnieć, że stoki które odwiedziliśmy również polecali nam instruktorzy, aby stopniować trudność i nie zrazić dzieci zbyt trudnym i wymagającym stokiem. Tak więc w Czyrnej do nauki świetny jest stok z wyciągiem bananowym oraz tuż obok skrzat i krasnal. Po intensywnej nauce z przyjemnością szliśmy na gorącą czekoladę do kawiarni Bieńkula tuż obok stoku. Tu zresztą też mieliśmy swój pierwszy nocleg.

czyrna strefa zimy

 moje dzieci kreatywnie

wyciag bananowy

nauka jazdy na nartach

             Kolejnym miejscem które odwiedziliśmy była Beskid Sport Arena. Tu pojechaliśmy z ciekawości. To piękny nowo otwarty ośrodek sportowo rekreacyjny. Niestety trochę nas rozczarował. Miejsce, które jest przygotowane do nauki dla dzieci w mojej ocenie wymaga już pewnych umiejętności. Wyciąg taśmowy dla najmłodszych jest świetny i bardzo bezpieczny,  natomiast jeśli dziecko nie wyhamuje zjeżdżając z górki, a miejsca na to nie przewidziano zbyt wiele, to wpada prosto w siatkę zabezpieczająca za którą stały metalowe barierki. Tak więc chłopcy tylko chwile pozjeżdżali i postanowiliśmy więcej już tam nie wracać.

Następnego dnia, za radą naszego instruktora ze Strefy Zimy, wybraliśmy się do ośrodka narciarskiego Klepki w Wiśle Malince. Wspaniały długi i łagodny stok. Miejsce zarówno do nauki dla najmłodszych z krótkim wyciągiem 200m, jak też duży, rodzinny stok, na który wjechać możemy do wyboru wyciągiem talerzykowy lub kanapą. Chłopcy pierwsza godzinę zjeżdżali z instruktorem, aby zapoznać się z nowym miejscem, a po godzinie zjeżdżali już samodzielnie. Adaś dobrze radził sobie na dużym stoku, a Michałek na mniejszym tuż obok. Zdecydowanie fajne godne polecenia miejsce dla rodzin z dziećmi. Znajdziemy tu również punkty gastronomiczne, gdzie można spokojnie zjeść i rozgrzać się oraz spory parking po lewej stronie wyciągu.

wisla klepki

wisla klepki

 

szczyrk

            Kolejne miejsce, które najbardziej spodobało się dzieciom to stok  narciarski „Biały Krzyż”, który znajduje się w Szczyrku na malowniczo położonej Przełęczy Salmopolskiej (934 m n.p.m.).  Znajdziemy tu dwa wyciągi narciarskie: wyciąg orczykowy „Biały Krzyż” – długość trasy ok. 300 m oraz wyciąg talerzykowy „Bartuś” – długość trasy ok. 200 m. Trasy zjazdowe są ratrakowane, oświetlone i dośnieżane. To świetne miejsce dla osób rozpoczynających przygodę z nartami czy snowboardem, jak i tych którzy trochę już jeżdżą.Obok stoku znajduje się też górka, gdzie można pozjeżdżać na sankach.

            Na miejscu jest wypożyczalnia oraz instruktorzy. W przerwie można skorzystać z różnorodnej gastronomi w urokliwych górskich karczmach znajdujących się tuż przy stoku.  Co nas najbardziej zachwyciło, to przygotowany specjalnie dla dzieci slalom i małe muldy śnieżne. Chłopcy mogli tu szlifować swoje umiejętności jazdy na nartach w czwartym i piątym dniu naszego pobytu w górach. Dzięki wcześniejszym lekcjom nauki jazdy na nartach, tu chłopcy mogli już jeździć samodzielnie bez instruktora. Niezaprzeczalny urok tego miejsca będziecie mogli zobaczyć pod koniec naszego filmu.

bialy krzyz

narty z dziecmi

narty z dziecmi gdzie

bialy krzyz


Zapraszam na film



 

gdzie na narty z dzieckiem

12 comments

  1. Azetka

    Jestem pod wrażeniem 😊. W jakim wieku są chłopcy? Życzę dalszych przygód na stokach. My niedawno wróciliśmy z Zielenca. Również bardzo polecam dla początkujących.

    1. ewawojtan Post author

      Dziękuje bardzo, też nie spodziewałam się takich efektów, a chłopcy pokochali narty 🙂 Starszy synek ma 8 lat, a młodszy 5 🙂

  2. Ania R.

    Rewelacja! Brawa dla chłopaków – śmigają jak prawdziwi weterani (y)
    Kto wie, może za kilka lat zobaczymy ich na podium 😉 Super rodzinny wyjazd…pozdrawiam!

  3. Magduska

    My w lutym jedziemy w góry z 3,5 letnią córką i zastanawiam się czy nie próbować ją wsadzić na narty. Generalnie chciałabym by jeździła na nartach, zastanawiam się czy to nie za wcześnie (?)

    1. Keisha

      Moja Mała zaczynała w zeszłym roku (2,5 lat) bardzo fajnie, cały czas prowadzona przez instruktora miedzy nartami, w tym roku (3,5) już puszczana sama, współpracująca 50/50 (ty sobie instruktorze mów że narty razem a ja sobie zrobię kiedy będę chciała 😊) ale bez strachu 😊 i to jest u dzieci fajne (bezpieczeństwo zapewnia instruktor). Instruktorzy mówią że w tym wieku to ma być zabawa i tak prowadzą zajęcia. Już nie może się doczekać kolejnego wyjazdu i kolejnych zjazdów

  4. Maja

    Woow, jestem pełna podziwu i obaw, gdy widzę z jaką predkością chlopcy zjeżdżają. Rowniez mam synow w tym samym wieku 5 i 8 lat. My wybieramy się na ferie w góry i też chciałabym, żeby chłopcy spróbowali jazdy na nartach. Gorzej, że taki instruktor i rodzicom by się przydał. Będziemy się wszyscy uczyć!

  5. Monika

    Fajna recenzja i miejsca niedaleko mnie. Na Klepkach tydzień temu 5-letnia córka uczyła się jeździć. Po godzinie jazdy z instruktorem już sama wyjeżdżała orczykiem. Rzeczywiście fajny, łagodny stok. Pozdrawiamy!

  6. Judyta

    Skusiłam się tez pojechać ze swoim 4,5 latkiem na naukę. Może pani napisać nazwę domku w którym nocowaliście ?

  7. Basia

    Super post. A sprzęt chłopcom wyporzyczaliście? A uczyli się we dwoje z instruktorem, czy każdy osobno? Ja się przymierzam w tym roku, mam nadzieję, że choróbska nie popsują nam planów wyjazdowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Translate »