Trudne decyzje o macierzyństwie

14 komentarzy

Bez kategorii moje przemyślenia

 Jak świat duży i szeroki tyle jest różnych kobiet i matek zupełnie inaczej myślących o macierzyństwie. Niektóre z nas nigdy nie czuły powołania, nie marzyły o rodzinie, a zostały obdarzone nieplanowanym potomstwem.

Inne odkładały decyzję latami skrupulatnie się zabezpieczając, przygotowując pomału mentalnie do macierzyństwa i robiąc karierę, aby ostatecznie chodzić po lekarzach, starać się schematycznie według kalendarza, wyliczać dni płodne i wyczekiwać ukochanego dziecka. Jest jeszcze grupa kobiet od dziecka tulących ukochane lalki, marzących o swoim maleńkim prawdziwym i pachnącym  bobasku oraz dużej rodzinie. Oczywiście typy poza schematami też jak zawsze się znajdą, bo ile ludzi tyle historii… Nie mogę też nie wspomnieć o kobietach, dla których macierzyństwo to ból, rozpacz i utrata, czasem kolejna i kolejna, bo niestety nie każda z nas może tak łatwo mieć wymarzone potomstwo.

Macierzyństwo to temat niezwykle szeroki, każda z nas mogłaby książkę napisać, i zapewniam Was, że wszystkie z opisanych historii byłyby wyjątkowe i niepowtarzalne. W swoim życiu poznałam wiele różnych matek, a każda  z nich miała swoją niezwykłą opowieść. Fajnie gdy jedna kobieta słucha drugą, rozumie, podziwia, i wspiera. Niestety gorzej gdy zaczynają się wzajemnie krytykować i walczyć na argumenty kiedy i czy warto mieć dzieci, jak je karmić, ubierać, kiedy odpieluchować… a jak już to sobie wyjaśnią to jeszcze debatują ile tych dzieci warto posiadać i jakiej płci… Brzmi jak byśmy mówili o jakimś towarze, a nie o człowieku. Tak, dzieci w pewnym sensie stały się przyszłościową siłą roboczą, towarem,  inwestycją w przyszłość, czasem mają naprawić związek, albo modnie i elegancko wyglądać podczas wizyty u znajomych lub w galerii. Mało kiedy mówi się, że dzieci są owocem naszej miłości, że je kochamy takimi jakimi są, a nie jakimi my ich tworzymy lub wyobrażamy sobie. W naszym związku każde z dzieci było spontaniczną decyzją, niezwykłym przeżyciem.

Miałam 24 lata, gdy wyszłam za mąż, a trzy miesiące później zaszłam w ciążę. Tak! może to nie było rozsądne, bo dopiero skończyłam studia i zaczęłam wtedy nową pracę, bo w podróż poślubną jechałam będąc ciąży, ale dzięki temu mamy teraz naszego 6 letniego Adasia:-) Decyzja o drugim dziecku była już trudniejsza. Myśleliśmy kiedy, czy jesteśmy gotowi, jak to będzie z porodem, czy dziecko będzie zdrowe, czy damy radę z dwójką dzieci, jak Adaś zareaguje na rodzeństwo? Ale podobnie jak z pierwszym dzieckiem, któregoś razu okazało się, że Michałek już jest i czeka na nas i na swoje przyjście na świat. Ta ciąża była trudna, a od 20 tygodnia pełna łez, badań i niepewności. Udało się! urodziłam, ale kolejne problemy były przed nami. Trudne były pierwsze tygodnie, a potem miesiące. Synek był dzieckiem bardzo wymagający, ze skazą białkowa, problemami skórnymi, trudno się adoptował do nowych miejsc i sytuacji i do tego chorował. Ale przeszliśmy przez to, a każda z tych ciężkich chwil wzmocniła nas jako rodziców, pokazało zupełnie nowe strony macierzyństwa. Chwile gdy po raz kolejny może osiemnasty wstawałam w nocy z łóżka płacząc ze zmęczenia i bezradności  idąc utulić płaczącego Michałka.

Te niełatwe momenty nauczyły mnie, że każde dziecko jest inne. Nie warto porównywać dzieci, ani tym bardziej siebie jako matki i oceniać, czy dziecko zmienia mniej lub bardziej świat. Czy jestem dobrą matką, a może nie? Adaś specjalnie naszego świata nie zmienił, bo był dzieckiem spokojnym, uśmiechniętym, bezproblemowym i ciekawym świata. Z tej perspektywy nie byłam w stanie zrozumieć matek, która narzekają, jak im ciężko, które cierpią na depresje poporodową, które są rozczarowane macierzyństwem, zmęczone i czasem maja dość, bo same tego nie przeszłam. Dziś mogę powiedzieć, że jestem dumną i szczęśliwą matką, ale były chwile zwątpienia, płaczu i bezradności. Dlaczego o tym piszę? Bo może jesteś w podobnej sytuacji, bo może potrzebujesz wsparcia, zrozumienia i dobrego słowa, że będzie lepiej. Patrzysz czasem na publikowane na moim blogu zabawy i myślisz, że mam dużo czasu  i jestem super mamą. Nic bardziej mylnego. Moje dzieci też płaczą, tez przeszły bunt dwulatka, ząbkowanie, kolki, a ja jestem matką jak każda inna, a oprócz opieki nad dziećmi, prowadzę dom, piszę bloga i pracuje na cały etat:-)  Można?

Pewnie, że tak! Ale niestety z dużym wysiłkiem i poświeceniem. Nie mam czasu na seriale, nie mam czasu na czytanie najnowszych książek, bo wolne chwile między pracą, sprzątaniem, gotowaniem, a odpoczynkiem i chwilami z mężem poświęcam moim dzieciom. Robię to, bo dzieciństwo jest tylko jedno, bo czas umyka, nie cofniemy się wstecz, to co zrobimy z dziećmi tu i teraz zawsze będzie naszym i dziecka wspomnieniem. Tym magicznym momentem, który zostaje w sercu na zawsze. Filmy, książki i spotkania ze znajomymi kiedyś nadrobię, ale dzieciństwo twojego dziecka umyka i tego nigdy nie nadrobisz.

Wracacie czasem do własnego dzieciństwa? Przypomnijcie sobie jakie chwile były dla Was cudowne, bezcenne, wyjątkowe, a czego nie lubiliście. A teraz z tymi wspomnieniami idźcie do swojego dziecka i sprawcie aby miało kiedyś równie piękne wspomnienia co Wy:-) Jeśli zaś miałaś trudne dzieciństwo, pomyśl o czym marzyłaś gdy było Ci smutno, gdy czułaś się samotna. Spraw aby Twoje dziecko nie musiało marzyć, spraw aby czuło się kochane, wyjątkowe i szczęśliwe…

14 comments

  1. Agata Czerwińska

    cudnie opisane 🙂 ja wiem, co chcę dać moim dzieciom i mam nadzieję – na razie nam się to udaje z mężem 🙂 Dzieciaki chyba doceniają, bo często słyszę – mamusiu kocham cię, jesteś cudowna 🙂 Ja tak mojej mamie nie mówiłam….. bo tak nie czułam…

    1. ewawojtan Post author

      Tak to prawda, dzieci pięknie potrafią podziękować za to co dostają i wyrazić swoje uczucia i dlatego warto dla nich żyć, starć się i kochać:-) mimo, że czasem dają w kość;-)

  2. Kahlan84

    Piękne zdjęcia, to ostatnie ma w sobie coś szczególnego, choć wszystkie są cudowne i intymne. Tekst też mi się podoba, ale jakoś te zdjęcia przyciągają 🙂

  3. Anonimowy

    Jestem pod wrażeniem i podziwiam panią. Jest pani wzorem pedagoga:)
    Chociaż zawsze zastanawiam się jak na to wszystko udaje się pani znaleźć czas ?? I dla własnych dzieci i w pracy ??
    Przydałby się post o organizacji czasu 🙂

    1. ewawojtan Post author

      Dziękuje za tak miłe słowa, postaram się pomyśleć nad takim tekstem. Największej organizacji nauczyła mnie praca w domu dziecka 12 h z 14 dzieci:-) może moje wskazówki i wnioski się przydadzą;-)

    1. ewawojtan Post author

      dziękuję, nad postem pomyślę i za jakiś czas pewnie naskrobie:-) zależny jak mi moja organizacja pozwoli;-) póki co prowadzę dużo zajęć dla dzieci w Gdańsku, ale w wolniejszy wieczór zbiorę myśli i zobaczymy co z tego powstanie:-)

  4. Femifertil

    piękne.
    wiesz, czytając różne blogi o macierzyństwie, przepełnia mnie totalna radość. jest w nich tyle miłości do dzieci.
    internet, ułatwił wszystko, ułatwił popularyzacje miłości, tak po prostu.
    właśnie, sama mając to najwszczesniejsze dzieciństwo z ktorego niewiele pamiętam, staram się innym dać najwięcej dobra od siebie, by ich emocje z kontaktem były inne niż moje przez tyle lat…
    pa, dziękuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Translate »