Adaptacja do przedszkola i szkoły

15 komentarzy

Klub Twórczego Malucha MAŁE DZIECI moje przemyślenia
              Adaptacja do nowego miejsca to nie jest łatwe zadanie dla naszych najmłodszych maluchów ale możemy sprawić, że będzie to bardziej łagodne i przyjazna dla dziecka wydarzenie.

             Dziś dla nas kolejny wielki i przełomowy dzień w życiu Adasia.  Synek urodzony w pierwszej połowie rocznika 2008 według nowej reformy systemu edukacji, za rok musi iść do pierwszej klasy jako 6 latek. Dlatego w tym roku rozpoczyna szkolną zerówkę. Na temat reformy systemu edukacji wypowiadać się nie będę, bo to dla mnie temat bardzo kontrowersyjny.
                  Adaś bardzo się cieszy na myśl o nauce w szkole, a ja jak każda mama jestem pełna obaw, które ukrywam w sobie:-) Najbliższe dni pokażą jak będzie. Zawsze w życiu przychodzi taki moment, że nasz mały synek lub córeczka idzie z świat, a mama zostaje w tyle. Dziecko musi poznawać, doświadczać, odkrywać, a my możemy im to ułatwić dając wsparcie i przyzwolenie na samodzielność.

 

adaptacja do przedszkola

jak przygotowac dziecko do przedszkola

 

 przygotowanie dziecka do przedszkola adaptacja
            Przechodziliśmy w naszym życiu już dwie adaptacje do przedszkola, bo w między czasie zmienialiśmy przedszkole z prywatnego na publiczne. Teraz przed nami kolejna tylko, że do szkoły. Jednak cofnijmy się w czasie jest rok 2011  synek ma 3 latka i za chwilę idzie do przedszkola.

przygotowanie do przedszkola

 

                Ponieważ koledzy z podwórka i placu zabaw już chodzili do przedszkola, synek nieustannie dopytywał, kiedy on pójdzie. Tłumaczyłam, że jak będzie miał 3 latka. Jednak, że o miejsce w przedszkolu państwowym trudno, chyba każda mama o tym wie… więc Adaś pomimo, że oboje pracowaliśmy na pełen etat, nie dostał się do przedszkola. Poszedł więc ostatecznie do przedszkola prywatnego. Adaptacja poszła nadzwyczaj pozytywnie, kilkoro dzieci w grupie, dwie miłe panie i synek chętnie zostawał.

Przygotowania zanim dziecko pójdzie do przedszkola:

  • Przede wszystkim realnie opowiadaj dziecku co się tam dzieje, jak wygląda plan dnia. Nie idealizuj, nie koloryzuj i nie nastawiaj negatywnie  komunikatami typu: “W przedszkolu cię nauczą”, “Tam zrobią z tobą porządek”, bo wywołasz tylko dodatkowy stres. Pamiętaj też, aby swoimi obawami nie dzielić się z koleżanką czy inną osobą w towarzystwie dziecka, ono słyszy więcej niż myślisz.
  • Możesz powiedzieć również dziecku, że mamusia zastawi cię z dziećmi i panią np. Moniką, która będzie się wami zajmować i opiekować. Zawsze gdy będzie ci źle, czy tęsknisz za domem  to możesz podejść do pani i opowiedzieć o tym. Takie komunikaty są ważne dla dziecka, bo dla nas rzeczy oczywiste, dla dzieci  takimi nie są.
  • Poinformuj syna lub córkę, że przyjdziesz je odebrać zaraz po pracy, jak zje zupkę albo jak skończy się leżakowanie. Wtedy dziecko będzie miało realny odnośnik i sygnał, że mama zaraz będzie. Słowo ,,niedługo” czy ,,po pracy” jest dla dziecka abstrakcyjne.
  • Czytaj i oglądaj z dzieckiem rożne książeczki dotyczące tematyki przedszkola, jest ich już w ofercie różnych księgarni bardzo dużo.
  • My w drodze do przedszkola śpiewaliśmy sobie naszą wesołą piosenkę: “hej ho! hej ho! do przedszkola by się szło…” to pozwoliło nam nie myśleć tyle, a emocję trochę opanować.
            Ostatecznie jako trzy latek synek rozpoczął przedszkole prywatne. Adaptacja odbyła się bez żadnej trudności, a sielanka ta trwała około 7 miesięcy, kiedy to udało się zupełnie przypadkiem zapisać go do przedszkola niepublicznego.
Od października 2011r. synek rozpoczął prawdziwą adaptacje do grupy przedszkolnej 30 osobowej, znającej się już od roku.
            Dumny poszedł do przedszkola  już jako starszak. Adaś był bardzo ciekawy i pełen entuzjazmu. Jenak nie trwało to długo, bo gdy go odbierałam nie było już wesoło: “bo to koledzy go nie lubią”, “bo go biją”, “bo on nie chce chodzić do przedszkola” itp. Pocieszałam, tłumaczyłam, a w sercu ból, żal, a w ukryciu łzy, że może ta zmiana przedszkola była złą decyzją…

 

                Szczyt wszystkiego był następnego dnia. Do przedszkola odprowadziłam synka spokojnie zachęcając nagrodą za to, że jest taki dzielny. Kapcie Adaś przebrał już opornie i kiedy miał iść do sali to płacz, krzyk i kurczowe trzymanie mamy. Pani w końcu sama zaprowadziła go do sali, a ja tyko w oddali słyszałam krzyk i płacz: “mama! mama! nie zostawiaj mnie!”  Sama ze łzami na policzkach wychodziłam z przedszkola, by tam rozpłakać się na dobre:-(. Chyba jeden z trudniejszych dni w moim życiu i  najdłuższych, bo czekałam tylko, aby go odebrać i przytulić i upewnić się, że wszystko jest dobrze. Byłam dumne w całej tej sytuacji z siebie, że wszystkie te emocje powstrzymałam przy dziecku. W konsekwencji następnego dnia już dzielnie poszedł do sali bez płaczu. Adaptację dzieci przechodzą różnie u jednych wszystko idzie gładko, u innych trwa to kilka dni, tygodni, a są wyjątki co i kilka miesięcy potrzebują na zaakceptowanie nowego miejsca i sytuacji.



Kochane mamy, bądźmy dzielne, zapewniam Was, że dziecko dosyć szybko przestaje płakać i włącza się do wspólnej zabawy z innymi dziećmi. Teraz z perspektywy czasu łatwiej mi o tym mówić, ale pragnę Was podnieść na duchu, że będzie dobrze. Przyjdzie dzień, kiedy dziecko z zapałem będzie biegło do przedszkola i zezłości się, że już jesteś,  bo przerwałaś fajną zabawę. Dzieci doskonale potrafią przystosowywać się do różnych trudnych w życiu sytuacji, wiem coś o tym , bo kila lat już pracuję z dziećmi. Zadaniem nas dorosłych jest tą adaptację dziecku ułatwić, wesprzeć i zrozumieć.


Moje rady jako matki i pedagoga pracującego również z przedszkolakami:

           Przygotuj dziecko do nowej sytuacji. Spróbuj zostawiać syna lub córkę pod opieką innej osoby dorosłej, aby maluch dostrzegł, że bez mamy też może być dobrze i bezpiecznie oraz, że ,,mama po mnie wraca”.

  • Nastaw syna lub córką pozytywnie, pokaż kilka razy miejsce gdzie jest przedszkole, plac zabaw, a gdy jest możliwość skorzystania z dni adaptacyjnych to z nich skorzystaj.
    Pozwól zabrać ukochanego misia czy podusię, to będzie dla dziecka skrawek własnego domu.
  • Nie pokazuj nigdy przy dziecku, że ty to przeżywasz, że masz obawy. W sytuacji gdy tak jak ja chcesz wybuchnąć płaczem z emocji, zrób to kiedy wyjdziesz z przedszkola. Pomyśl jak bardzo przerazisz dziecko gdy zobaczy, że mam go zostawia i płacze. Pomyśli, że przedszkole to coś złego, skoro mamusia się  boi i płacze jak ja. Bądź dzielna, albo niech zaprowadza dziecko tata:-)
  • Opowiedz jak mniej więcej wygląda dzień w przedszkolu, że jest wspólne śniadanko, zabawy, spacery, rytmika, różne ciekawe prace plastyczne, odpoczywanie lub leżakowanie itp.
  • Postaraj się maksymalnie jak potrafisz przygotować dziecko do samodzielności. Ucz mycia rąk, zębów, załatwiania potrzeb fizjologicznych, jedzenia, ubierania się. To wzmocni jego samoocenę i sprawi, że będzie dumne z siebie. Dzięki temu zniknie też wiele twoich obaw.
  • Zaangażuj dziecko do kompletowania wyprawki. Pozwól dziecku wybrać kapcie, ręcznik, szczotkę, pastę. Kupuj jednak odzież, którą dziecko będzie w stanie samo włożyć (bluzki bez guzików, kapcie na rzepy). Jeśli dziecko myli kapcie prawy z lewym oznaczmy je wyraźnie pisakiem w środku literkami P i L. Inny sposób to przecięcie naklejki na pół i wklejenie każdej z połówek od wewnętrznej strony kapci, tak aby po ustawieniu kapci obok siebie łączyły się. 😉  W domu daj możliwość wypróbowania nowych rzeczy (kapci, pościeli), tak aby w przedszkolu były znane i jednocześnie łatwo rozpoznawalne.
  • Jeśli dziecku zdarzy się zsiusiać lub inna wpadka, choć w domu się już nie zdarzają , nie krzycz, nie śmiej się tylko zrozum. W czasie zabawy trudno czasem się oderwać i iść do toalety jak w domu, to zupełnie normalne na początku przedszkola.
  • Kolejny temat to choroby w przedszkolu.  Nasz synek prawie nie chorował, ale pierwszy rok przedszkola to częste i bardzo różne choroby. Nie zrażaj się, w kolejnym roku będzie łatwiej:-)
  • Sytuacja rozstania jest trudna dla obu stron, ale to dorosły powinien uporządkować swoje uczucia,  aby wesprzeć dziecko. To My musimy odnaleźć w sobie siły, by stać się dla dziecka oparciem w tej sytuacji. Dlatego staraj się kontrolować to, co mówisz, bo słowa jakich używasz również mają ogromne znaczenie. Zapomnij o słowie “Nie” np. zamiast mówić: “nie bój się”, “nie bądź smutny”, “nic Ci nie będzie”, powiedz “możesz być spokojny”, “uśmiechnij się”, “będzie dobrze”, “Jesteś dzielny, idź śmiało” To ogromna różnica:-)
  • Starajcie się też nie przedłużać rozstań w szatni, bo to tylko roztkliwia dodatkowo. Aby to ułatwić możecie wymyślić swoje własne pożegnanie np.: żółwik, piątka i klep w kolanko:-) albo buziak tu, buziak tam,  ram tam tam, ram tam tam (tupiemy nóżkami) pa pa:-)

i pamiętajcie będzie dobrze

          Jeśli macie jeszcze ciekawe pomysły, rady i własne doświadczenia związane z adaptacją w przedszkolu lub szkole to zapraszam do dzielenia się w komentarzach. Wszystkie razem możemy udzielić sobie wsparcia:-)
adaptacja w przedszkolu

 

15 comments

  1. Biesy DWA

    a ja polecam jeszcze pójście z dzieckiem do przedszkola przed okresem adaptacyjnym np w czerwcu jak już wiemy ze się dziecko dostało. Zobaczy wtedy że inne dzieci się tu bawią, nikt nie płacze, jest dużo nowych zabawek i FAJNIE JEST.
    Dzieciaki to zapamiętają – mój Ig zapamiętał i dziś poszedł bawić się garażem którym się bawił wczesniej 🙂
    obeszło się bez płaczu i trzymania mamy 🙂

  2. ewawojtan Post author

    U nas za pierwszym razem też tak było i adaptacja przeszła pomyślnie, ale przy zmianie przedszkola już nie było tak łatwo:-) na szczęście tylko pierwsze dni. Kolejne prawie dwa lata chodził bardzo zadowolony i chętnie:-) tak więc i drugiego synka za rok tam posyłam. Teraz czekamy na szkołę, o 12.00 rozpoczęcie:-)

  3. Anonimowy

    Bardzo fajnie wytłumaczone 🙂 Ja przeżywałam to rok temu. Intuicja matki podpowiadała mi to,co własnie przeczytałam powyżej. Takie miłe potwierdzenie pewnych przemyslen. Pozdrawiam serdecznie. (przepraszam, ale cos mi klawiatura szaleje i gubi niektóre polskie znaki )Teresa

  4. Agata Czerwińska

    wszystkiego dobrego dla synka w tym ważnym dniu !!!!

    oj oj przerabialiśmy dwa lata temu początek przedszkola syna 🙂 Poszedł mając 3 lata 3 miesiące, problem był taki – że nie mówił…mama, tata, baba…tyle…bałam się bardzo, a że i tak urodziła nam się córka – usilnie chciałam go jeszcze zostawić w domu. Opowiadaliśmy mu o przedszkolu, kupowaliśmy razem wyprawkę, kupiliśmy plecak z ulubionym wtedy bohaterem (stacyjkowo). Poszedł dzielnie, pomimo, że nie mówił widać było wyraźnie po nim, że rozumie doskonale gdzie idzie. na korytarzu powiedział nam do kamery PAAAAAA… i tyle go widzielismy, następnego dnia już do sali leciał sam… po 2 tygodniach niestety coś pękło. Trauma była straszna… grunt nie uginać się pod żadnym pozorem. Ja byłam w domu – teoretycznie mogłam się ugiąć i zostawic w domu na dzień, dwa… ale nie, nic z tych rzeczy. Wchodziliśmy do przedszkola, przebieranie, całus na do widzenia i w tył zwrot – żadnego nasłuchiwania, czekania. Wiedzieliśmy od pań, że praktycznie zaraz po wejściu do sali się uspokaja i do końca dnia jest super. Trauma trwała do grudnia ( dłuuugo), a po każdej chorobie było gorzej. Jednak któregoś dnia, zwyczajnie coś w nim pękło… i już 🙂 Po grudniu też zaczęy pojawiać się nowe słowa. Bardzo bałam się, czy dzieciaki zaakceptują go skoro – nie potrafi jeszcze porozmawiać – nic z tych rzeczy – i nauczyciele i dzieciaki go uwielbiają. ma w sobie coś takiego, że zaczepiają go ludzie na ulicy 🙂 Dzisiaj poszedł do najstarszej grupy – gdy porównuję go z tego filmu 2 lata temu a dzisiaj…szok… dzisiaj to rozgadany, strasznie bystry, mądry chłopczyk :)Moja rada – to rodzic musi pokazać całą swoją osobą – że nie dzieje się nic złego, a przedszkole to naprawdę fajne miejsce ( ja miałam trudniej – bo sama nigdy nie chodziłam do przedszkola). Nie mozna pokazać dziecku, że jest nam go żal, że płaczemy. Uśmiech na twarz, idź i bądź dzielny. Nasz syn na zachętę zawsze pierwszego dnia przedszkola dostaje coś o czym marzy w prezencie. Za rok mam podwójne wyzwanie – córcia do przedszkola ( choć wstępnie miała iść już teraz jako 2 latka) a synek idzie do 1 klasy… to będą przeżycia 🙂

  5. Anonimowy

    U nas najlepszym rozwiazaniem okazalo sie takie, aby to maz odprowadzal synka do przedszkola. Ja, mimo iz sama w przedszkolach pracuje, okazalam sie miekka jak buleczka z maslem;-) A to nie wplywalo dobrze na wrazliwego 3,5 latka.
    Duzo sukcesow i pogody ducha dla Adasia w szkole!!!!Pzd. Podczytywaczka

    1. ewawojtan Post author

      Dziękuję:-) póki co Adaś wesoły, rozgadany i czeka jutro na lekcje od 12.00-17.00:-) mam tylko nadzieję, że nie będzie za dużo uwag, że Adaś przeszkadza w prowadzeniu zajęć, że gada, że jest ruchliwy he he:-) bo moje dziecko jest bardzo żywiołowe:-)

  6. Agata Czerwińska

    mój świat własnie wywrócił się do góry nogami !! Telefon z przedszkola – jagoda przyjęta z listy rezerwowej!! JUTRO MOJA CÓRKA IDZIE DO PRZEDSZKOLA…. szok…:) ale chyba się cieszę 🙂 będzie się rozwijać jeszcze lepiej 🙂

  7. Agata Czerwińska

    co nie znaczy, że nie będziemy się bawić 🙂 wręcz przeciwnie 🙂 Jagoda cała szczęśliwa, że idzie ( ona strasznie świadoma jest jak na swój wiek ) zobaczymy jak to będzie w rzeczywistości, ale ja jestem jakoś spokojna zupełnie, choć dostaliśmy od dyrekcji 10 minut na podjęcie decyzji. Szok – decyzja tak ważna 10 minut- nasz błąd bo z mężem jakoś przyjęlismy fakt, że się nie dostała i nie rozmawialiśmy kompletnie na temat co by było gdyby jednak…. Ale pociesza mnie fakt, że to to samo przedszkole, do którego chodzi Filip, a Jagoda od pierwszego dnia Filipka w przedszkolu – ZAWSZE ze mną go odbierała, znają ją Panie, ona zna ich twarze doskonale więc kto wie 🙂 Może to jakoś pójdzie.

  8. ewawojtan Post author

    faktycznie dosyć szybko musieliście podjąć decyzję. Będzie dobrze, jak chodziła zaprowadzać brata to już jest obyta i sobie poradzi:-) Mój Michał jak się dostanie podczas wiosennych zapisów do przedszkola to pójdzie od września 2014r.

  9. Anonimowy

    witajcie Drogie Mamy!
    jestem Mama dwojki Brzdacow:Coreczka-Nikusia(4latka skonczone w maju),Synek-Kacperek (2latk skonczone w marcu).
    Corcia juz skonczyla przedszkole w lipcu,a od 16.09 rozpoczyna zerowke (dodam,ze mieszkamy w Anglii).Juz byla na dniach adaptacyjnych, 2h milej i fajnej zabawy. z pozegnaniem,rzeczywiscie nie przedluzalismy z Mezem. troche bylo lez u Nikusi,ale zaraz Pani Ja zabawila czyms i jakos poszlo.
    jednak juz od 16.09 zacznie przebywac w szkole 3h, pozniej 4h i juz w piatek na 6h. takze tego sie najbardziej obawiam. Do tej pory w przedszkoku byla tylko 3h….a nie 6h (:'0(.tan kawalek czasu mnie przeraza.
    mam nadzieje,ze dam rade i Nikusia tez. z angielskim juz ma troszke lepiej..ale rok czasu to nie jest az tak dlugi czas podczas ktorego moglaby nauczyc sie tego obcego jezyka. niby mowia,ze dzieci w tym wieku szybciej lapia obce jezyki. jednak jakas obawa,strach jest.
    Kacperek od kwietnia przyszlego roku zaczyna przedszkole. I do kwietnia tyle czasu..a ja juz o tym mysle..i sie stresuje (:'0(.
    musze znalezc w sobie ta sile o ktorej Pani Pisala,Pani Ewo.
    Dziekuje i serdecznie pozdrawiam.
    Mama Nikolki i Kacperka.

  10. Anonimowy

    Mój syn, 4,5 latek, teraz idzie do przedszkola po raz pierwszy i obaw mam milion rzecz jasna. Nie wiem czy będę twarda, chyba wzięłabym go do domu jakby płakał i prosił żebym go nie zostawiała samego, więc nie wiem czy mąż nie będzie go woził…Mój syn ma problemy sensoryczne, je tylko kilka wybranych rzeczy, jest bardzo żywy i ciężki do opanowania, trudno mu się skupić na czymkolwiek…no i te choroby 🙂 Zmora. Chcę żeby poszedł, on lubi dzieci i bardzo chce mieć przyjaciela i dziewczynę 🙂 Także droga wolna.
    Pozdrawiam

  11. Maja

    Pierwsze dni w nowej szkole są bardzo ważne, czasami trudniejsze dla rodziców niż dla dzieci, ale ważne by dziecko czuło się bezpiecznie i chciało wracać do przedszkola. Słuchajmy naszych dzieci, pytajmy ich o wrażenia i komunikujmy się z nimi, bawmy, bo dzięki temu będziemy mogli dostrzec każdą zmianę i wiedzieć czy ten wybór był dobrą decyzją. Trzymam kciuki za wszystkie małe zuchy!

  12. Aga

    U nas bardzo pomogło poznanie się z innymi mamami na spotkaniu w czerwcu. Przez wakacje co jakiś czas się spotkalysmy i dzieciaki się poznały. Dużo łatwiej, szczególnie wrażliwemu dziecku, iść tam gdzie już kogoś zna ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Translate »