fbpx

Pierwsze kolonie dziecka

1 Reply

moje przemyślenia

W życiu każdego dziecka i jego rodziny przychodzi dzień, gdy trzeba podjąć decyzję o pierwszym samodzielnym wyjeździe bez rodziców. Adaś w marcu skończył 7 lat, niby jest samodzielny, odważny, dobrze sobie radzi w kontaktach z rówieśnikami, ale jak każdy rodzic mam obawy.

pierwszy obóz

Pierwsze kolonie dziecka, to mnóstwo pytań i wątpliwości: czy synek nie będzie tęsknił z dala od rodziny, jaką będzie miał opiekę, czy nikt nie będzie mu dokuczał, czy będzie potrafił sobie z tym poradzić. Czy znajdzie się ktoś, kto w chwili zwątpienie go pocieszy, czy nie będzie chodził głodny…. bo przecież w domu nie wszystko lubi jeść i wiele, wiele innych pytań o bezpieczeństwo, emocje i samodzielność.

Część tych obaw możemy rozwiać wybierając odpowiedni sprawdzony obóz, najlepiej nie na drugim końcu polski, czy zagraniczny, ale w niedużej odległości upewniając się w jakim ośrodku dzieci będą spać i w jakich warunkach. Możemy również sprawdzić stan techniczny autokaru przed wyjazdem jak i trzeźwość kierowcy (wystarczy odpowiednio wcześniej zadzwonić na policję). Martwisz się być może, jacy będą opiekunowie i cała kadra, ale o to możesz zapytać organizatorów. Niektórzy niestety, aby zmniejszyć koszty zatrudniają na opiekunów młodzież która ukończyła tylko kurs opiekuna kolonijnego on-line, nie mającą zupełnie pojęcia o dzieciach.  Przyznam już na wstępie, że z całą pewnością nie puściłabym syna na kolonie gdybym miała najmniejsze wątpliwości co do organizacji całego wyjazdu.  Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że syn jedzie w sprawdzone miejsce, wraz z kolegami i koleżankami z klasy i przede wszystkim ich trenerami ze szkoły i klubu sportowego. Wydaje się to idealną propozycją na pierwszy samodzielny wyjazd bez rodziców.

Czy to oznacza, że nie mam w głowie czarnych scenariuszy, jak każda kochająca mama…

  • wypadek autokaru w drodze na wycieczkę
  • zatrucie jedzeniem nieodpowiednio przechowywanym
  • niedopilnowanie przez ratownika na kąpielisku
  • zejście ze szlaku
  • zgubienie się gdzieś podczas zwiedzania w obcym miejscu
  • Podpuszczenie przez starszych kolegów i zrobienie czegoś nieodpowiedzialnego i niebezpiecznego

Czarnych myśli nie dopuszczam do siebie i staram się ufać, że będzie dobrze, a syn będzie się świetne bawił i wróci z obozu dumny, jeszcze bardziej samodzielny i szczęśliwy. Dziecko w domu nie nauczy się samodzielności i konsekwencji swoich działań, bo zawsze w pewnym stopniu jest kontrolowane i nadzorowane przez rodziców. Najważniejsze jest, aby opowiadać dziecku o nadchodzącym samodzielnym wyjeździe pozytywnie, chwalić jacy jesteśmy dumni i dawać poczucie pewności, że nasz maluch doskonale sobie poradzi. Własne obawy warto schować głęboko, aby nie budzić nimi niepotrzebnego niepokoju i lęku u dziecka. Starajmy się wychowywać osobę odważną, ciekawą świata, a nie zalęknioną i niepewną siebie oraz swoich umiejętności. Zapewne przed wyjazdem, będzie wiele okazji, aby delikatnie na różne tematy porozmawiać, aby dziecko wiedziało jak się zachować w różnych sytuacjach. Najgorszą rzeczą jaką można zrobić przed wyjazdem, to urządzić dziecku długą pogadankę jednego dnia, bo w duchu będziemy chcieli dobrze, ale w ten sposób wzbudzimy lęk i niepokój, zamiast stworzyć wizję zabawy, przygody i wspaniałego wypoczynku wśród kolegów.

pierwszy oboz (3)

Dlaczego warto wysłać dziecko na obóz?

Sama wielokrotnie jako dziecko jeździłam na obozy zarówno harcerskie, ze scholą jak i zorganizowane. Nie zawsze było łatwo, czasem płakałam, innym razem tęskniłam, ale zawsze wracałam zadowolona, pełna nowych doświadczeń i bardziej pewna siebie. Wychowując dziecko w izolacji, pod bezpiecznym kloszem, tak naprawdę utrudniamy mu życie dorosłe. Łatwiej jest przełamać swoją nieśmiałość i nauczyć się zachowań społecznych dziecku niż zalęknionej osobie dorosłej.

Obóz to czas zabawy, przygód, przyjaźni, ale również samodzielności…

Nasz maluch zapakuje do torby odpowiednią ilość ubrań na kilka dni, musi nauczyć się nie dość , że odpowiednio nimi rozdysponować, to jeszcze samodzielnie wybrać strój na dany dzień dostosowując go do warunków atmosferycznych. Musi pamiętać o myciu się, higienie, myciu zębów i tak banalnej rzeczy jak oddzielanie ubrań czystych od brudnych 😉

Kolejny temat to umiejętność samodzielnego zasypiania, radzenia sobie z emocjami, złym snem w nocy, zawierania nowych przyjaźni, współzawodnictwa, umiejętność radzenia sobie z porażką lub przegraną w trakcie różnych zabaw… i tak banalna rzecz, jak pójście i zgłoszeni swoich potrzeb, obaw czy lęków swojemu opiekunowi… Teraz możesz sobie tym bardziej uwiadomić, jak wielkie wyzwanie przed twoim dzieckiem, o czym warto w konstruktywny sposób porozmawiać przed wyjazdem, i jak bardzo możesz być dumna, że Twoje dziecko jedzie na swój pierwszy obóz.

pierwsze kolonie (2)

Jak przygotować dziecko do pierwszego obozu?

Możesz opowiedzieć o swoich obozach, przygodach, czego się tam nauczyłaś i jak wyjątkowe osoby poznałaś, zapewne wspólne obejrzenie starych zdjęć będzie fajnym uzupełnieniem takiej rozmowy.  Opowiadajmy o sobie, swoich przeżyciach, ale nie wizualizujmy dziecku potencjalnych niebezpieczeństw, aby nie spowodować niepotrzebnego lęku. Nauczmy asertywności, dziecko nie musi się zgadzać na wszystko co proponują rówieśnicy. Młodsze dzieci często tak robią , aby nie być odrzuconym, ale starajmy się uczyć wyrażania przez dziecko własnej opinii, chęci, potrzeb, oczekiwań. Dowiedz się i poinformuj dziecko o możliwości ewentualnej rozmowy telefonicznej, ale niezbyt częstej, aby czekanie na telefon od mamy czy na rozmowę z rodzicami nie zaprzątało mu głowy cały dzień. W rozmowie telefonicznej jeśli będzie taka potrzeba wspieraj dziecko, chwal, powiedz, że kochasz, ale nie okazuj swoich emocji, tęsknoty czy niepokoju, nie rozczulaj się, bo to Ty masz być wsparciem dla dziecka , a nie ono dla ciebie. Jeśli jednak masz wątpliwości zawsze możesz porozmawiać indywidualnie z opiekunem. Przed wyjazdem możesz wspierać dziecko pozytywnymi komentarzami: -na pewno sobie świetnie poradzisz, – przecież doskonale to potrafisz, -jesteś bardzo dzielny/a, – jestem dumna, ze mam już takiego dużego/ą i samodzielnego/ą syna/córkę, – jesteś koleżeński/a, więc na pewno będziesz się świetnie bawił/a z kolegami i koleżankami – zawsze możesz iść i porozmawiać ze swoim opiekunem, on zastępuje tam rodziców…

Natomiast zdecydowanie daruj sobie negatywne komentarze: – tam cię naucza porządku – tam nikt się nie będzie z tobą cackał, – zobaczysz jak to jest bez rodziców -ciekawe jak sobie poradzisz na obozie, skoro w domu nie potrafisz, – będą się z ciebie śmiali, że jesteś brudas, jak się nie będziesz mył, itp. To zupełnie niepotrzebne i nic konstruktywnego w ten sposób nie osiągniesz.

Pamiętaj przede wszystkim, że twoje dziecko jest już od tylu lat przez ciebie wychowywane, przygotowywane do życia, uczone zasad, że z pewnością świetnie sobie poradzi i przeżyje niezapomnianą przygodę. A kiedy wróci z mnóstwem wspomnień i pamiątek zapewne rozentuzjazmowanym opowieściom nie będzie końca. Po powrocie, wielkim przywitaniu i pierwszych emocjach zamiast pytać -i jak było? bo wtedy zapewne usłyszysz krótkie -super!.. Proponuję zapytać: -czy się nie nudziłeś, -jak się spało, -co było najciekawsze, – czy wydarzyło się coś śmiesznego, -z kim byłeś w pokoju, – czego nowego się nauczyłeś, – z kim się najwięcej bawiłeś, – co ci najbardziej smakowało… Oczywiście nie na zasadzie przesłuchania, bo nikt nie lubi być tak wypytywany, ale jako pytania pomocnicze, bo dziecku trudno wszystko opowiedzieć na raz, a z pewnością podczas wspólnej rozmowy stopniowo samo się rozgada 🙂 a ty będziesz dumna, że masz takie dzielne dziecko.

pierwszy oboz (1)


09-08-2015r. Adaś wrócił ze swoich pierwszych kolonii


           Tęskniłam bardzo, każdego dnia czekałam, że może zadzwoni, w domu czułam pewną pustkę… Przez 11 dni tylko jeden telefon po 9 dniach rozłąki kilka minut rozmowy i wiem, że wszystko dobrze, że już niebawem wróci i dzielnie sobie radzi. Przeżywał tylko czekający go popołudniu chrzest, ale będzie dzielny…

           Wstałam rano z uśmiechem, dziś Adaś wraca, czekam… jedziemy… autokar opóźniony, ale po dwóch godzinach dotarli, wreszcie są!  Adaś szczęśliwy, ale widzę jak dużo emocji ma na twarzy: radość, duma, zagubienie, mój mały-duży syn wrócił.

-Mamo, a wiesz strzelałem z łuku i jeździłem na Quadach…

– Super, ciesze się, pobadało ci się?

– Tak fajnie było, ale w nocy mnie usmarowali, bo była zielona noc…

– No tak, to taka tradycja na koloniach 🙂

-A jadłeś obiadki, starczyło ci ubrań, pamiętałeś o… (Ach miałam nie wypytywać, ale tak bardzo tęskniłam:-)

-Mam dyplomy, i kupiłem piłkę dla Michałka

-Wspaniale, że pomyślałeś o braciszku, będzie mu miło 🙂

-A jak był chrzest to musiałem chodzić na boso po szyszkach i jeść cytrynę…

               Pierwsze rozmowy i emocje takie nieskładne, nieporadne, ale czuć było w powietrzu radość i tęsknotę. Opowieści nie wiadomo od czego zacząć, co powiedzieć pierwsze, a co ostatnie… Syn z tego co opowiada świetnie sobie poradził, był z fajnymi kolegami w pokoju, a brakowało mu tylko zabawek. Za rok również chętnie chce pojechać, tak więc nasze obawy tęsknoty pewnie bardziej dotyczą nas rodziców. Pytaliście w wielu wiadomościach o to,  czy się nie bałam i jak sobie radzi  na takich koloniach 7 latek? Mój bardzo dobrze sobie poradził. Zresztą sama prowadzę półkonie dla 6-7 latków i to są naprawdę bardzo samodzielne dzieci, którym trzeba pozwolić poznawać i odkrywać świat. Pytałam synka, czy ktoś płakał, tęsknił? Ja czasami tęskniłem, ale nie płakałem, czasem jeden kolega płakał i inni mu dokuczali, ale ja go pocieszałem. Tym bardziej poczułam dumę i radość z syna, że dobry z niego chłopak.

            Wieczorem podczas przygotowywania kolacji, Adaś zapytał czy może zrobić sobie kanapki sam:  -Proszę bardzo, a co na koloniach sami robiliście?  – Tak. Zostawiłam go w takim razie i poszłam do męża do pokoju… Po chwili wraca syn z talerzem kanapek i dumnie woła:  -Zobacz jakie wypasione kanapki zrobiłem! -No tak wypasione! 🙂

Kolonie to świetna sprawa i prawdziwe odcięcie pępowiny, szczególnie dla każdej mamy 😉

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Translate »